elevator speech

Elevator speech to prosty sposób na to, żeby zrobić dobre pierwsze wrażenie i uniknąć zanudzenia rekruterów czy rozmówców podczas networkingu. Dzisiaj będzie więc o tym, dlaczego warto gadać do siebie. Wiem, wiem jak to brzmi, ale trust me – I’m a psychologist.

Czym jest elevator speech?

Opowiadanie w interesujący (a jednocześnie zwięzły i konkretny) sposób o tym, czym zajmujemy się na co dzień (w szczególności podczas rozmów z osobami, które nie do końca siedzą w temacie) to bardzo przydatna umiejętność. Na tym założeniu opiera się idea elevator speech – przygotowania prezentacji własnej osoby, którą można opowiedzieć w czasie nie dłuższym niż ten, który poświęcamy na zjazd windą. (W wariancie „elevator pitch” chodzi z kolei o około 30-sekundową prezentację oferty przez sprzedawcę).

Elevator speech w praktyce

Myślę, że przygotowanie sobie ogólnej prezentacji własnej osoby i typowych obowiązków to absolutna konieczność. Okazuje się to niezwykle przydatne na przykład, kiedy wybierasz się na spotkanie networkingowe czy rozmowę rekrutacyjną. Ta jedna standardowa „przemowa” powinna być naprawdę dopracowana – to idealna, gotowa odpowiedź na pierwsze pytanie podczas każdej rozmowy o pracę (a skoro pierwsze, to najbardziej stresujące).

Oczywiście, nie ma co sobie brać do serca tego, że ma to być prezentacja „windowa” i żeby było jasne – nie zachęcam nikogo do wygłaszania przemowy do sąsiadki z trzeciego piętra i jej yorka. Natomiast podczas prostowania włosów, prasowania koszuli czy zmywania naczyń – czemu nie?

Myślę, że różne warianty elevator speech można wykorzystać co najmniej na kilka sposobów.

1. Pytania rekruterów

Oprócz jednej głównej odpowiedzi na standardowe „Opowiedz coś o sobie” warto przygotować sobie listę dodatkowych pytań, które często padają z ust rekruterów. Oczywiście nie przewidzimy ich wszystkich („Ile waży droga od Twojego domu do naszej firmy?”). Chodzi bardziej o wyrobienie sobie płynności w odpowiadaniu na różne pytania bez zacinania się i opanowanie umiejętności wyboru tych informacji, które są najważniejsze, aby nie zanudzić rozmówcy.

2. Ice-breaker

Czyli losowanie pytań, dzięki którym możemy dowiedzieć się czegoś o innych osobach poznanych właśnie na szkoleniu czy wyjeździe integracyjnym.

3. Nauka języków obcych

W przypadku wielu osób, które uczą się języków obcych, strefa komfortu kończy się na wypełnionych zadaniach z gramatyki i wkuciu na pamięć phrasal verbs. W sytuacji, gdy trzeba się w tym obcym języku odezwać, zaczyna się dramat (też tak kiedyś miałam). Ale przecież wylosowanie sobie jednego krótkiego pytania i udzielenie na nie odpowiedzi złotej rybce lub chomikowi to nic strasznego – przed nimi się nie skompromitujemy. Samodzielna nauka języków obcych wymaga poszukiwania wciąż nowych rozwiązań, a to jest zdecydowanie warte wypróbowania.

Oto moja lista pytań do wykorzystania, wycinania i losowania – pytania biznesowe i ice breakery (PL i ANG) w wersji PDF:

–>Elevator Speech – corporedhead

Odpowiadanie na własne pytania to jednak średnia zabawa. Jeśli masz pomysł na dorzucenie czegoś do mojej listy, zapraszam!