light-person-woman-fire_x

Nie znam osoby, która dotrzymałaby swoich noworocznych postanowień w 100%. Zaczyna się standardowo od „zapiszę się na siłownię, schudnę, rzucę fajki, znajdę męża i będę miła dla najbliższego otoczenia”. Jasne. Rzucone w przestrzeń postanowienia nie mają szansy na powodzenie. A gdyby tak potraktować noworoczne postanowienia jak grę?

Co to jest gamifikacja?

Inaczej grywalizacja, czyli przeniesienie zachowań z gier (tradycyjnych i komputerowych) na inne aspekty życia. Programy lojalnościowe, karty na punkty i pieczątki od taksówkarzy to tylko kilka przykładów z codziennego życia. Coraz więcej firm wprowadza system grywalizacji jako sposób motywowania pracowników, gdzie różne działania, takie jak reprezentowanie firmy na konferencji, prowadzenie wewnętrznych szkoleń lub zaangażowanie się w akcję społeczną są nagradzane punktami, przeliczanymi na nagrody lub inne korzyści np. dodatkowe wolne dni. Ten mechanizm można też wykorzystać w markertingu, co zrobił np. Samsung już dwa lata temu (więcej tutaj). W specjalnych aplikacjach użytkownik wykonuje proste zadania, takie jak polubienie strony marki na fejsie, subskrypcja kanału YouTube, układanki, teksty do przeczytania i mnóstwo innych. Zdobyte w ten sposób punkty mogą być wykorzystane do wirtualnej licytacji nagród.

Ba, niektórzy twierdzą nawet, że mechanizm gamifikacji sprawdza się także podczas walki z chorobą, zwiększając szansę na pomyślny finał. Przykładem niech będzie pasjonatka i projektantka gier komputerowych Jane McGonigal i jej wykład na ted.com.

„Oczywiście brzmi to śmiesznie, ale prawda jest taka, że urazowe uszkodzenie mózgu może powodować pojawienie się myśli samobójczych. (…) Mój mózg zaczął mi mówić, chcesz umrzeć, Jane. Mówił, że nigdy mi się nie polepszy. A ból nigdy nie minie. Te głosy stały się tak natarczywe i przekonujące, że naprawdę zaczęłam się bać o swoje życie, i wtedy właśnie, po 34 dniach, podjęłam decyzję, — nigdy nie zapomnę tej chwili — że albo się zabiję albo zamienię to wszystko w grę.”

Dlaczego lubimy gry?

W grach mamy poczucie misji, sensu powierzonego zadania i wiemy, że zostaniemy natychmiast nagrodzeni za jego właściwe wykonanie. W dodatku mamy niezliczoną ilość szans. Nikt nie wymaga od nas rzeczy, które są niemożliwe, a misje są skonstruowane tak, żebyśmy mogli je wykonać – przy odrobinie wysiłku i motywacji oczywiście.

Gamifikacja postanowień

1 stycznia to oczywiście dzień jak każdy inny. Jednak symbolicznie postrzegamy go jako nowy początek i szansę na ogarnięcie swojego życia. Idea słuszna, ale kończy się „jak zwykle”, bo postanowienia z zasady nie są konkretne, a na pierwszym zakręcie łatwo dojść do wniosku, że skoro i tak znowu zeżarłam chipsy i burgera to cała ta dieta i ta nie ma sensu. W tym roku postanowiłam więc zamienić swoje swoje sylwestrowe cele na motywujące misje do wypełnienia.

Krok 1 – Cele ogólne

Wybieramy maksymalnie 3 ogólne obszary (nie więcej!), których będą dotyczyły nasze postanowienia.
Przykład: studia, praca, sport

Krok 2 – Cele szczegółowe

Określamy maksymalnie 5 konkretnych działań w każdym z obszarów na miesiąc. Blog jest o korpo, a w korpo każdy wie, że cele muszą być SMART, a więc:
– Specific – konkretne, najlepiej wyrażone liczbowo
– Measurable – pozwalające łatwo określić, w jakim stopniu udało się je zrealizować
– Achievable – osiągalne, ale takie, żeby trzeba było się trochę pogimnastykować
– Relevant – nie z dupy
– Time – bound – podzielone na miesiące

Przykład: studia – styczeń -> 15 stron magisterki; sport- maj -> przebiegnę łącznie 100km

Krok 4 – Śledzenie postępów

Na bieżąco zapisujemy, jaką część celu (procentowo) na dany miesiąc udało się zrealizować. Będzie nam to potrzebne do najważniejszego, czyli…

Krok 5 – Nagrody

  • Grudniowa nagroda główna – za osiągnięcie minimum 90% wszystkich celów łącznie (kilka wpadek dozwolone)
  • Grudniowa nagroda pocieszenia – za osiągnięcie np. 50% wszystkich celów łącznie. (Wszystkie wartości według uznania)
  • Nagrody miesięczne za osiągnięcie 100% miesięcznego celu dla całego obszaru lub przekroczenie wybranego pułapu z całości. Oczywiście nagrody nie muszą być rzeczami. Może być to np. wieczór tylko dla siebie z długą kąpielą i maratonem ulubionych seriali. Chodzi tylko o to, żeby zakodować sobie skojarzenie celu z planowaną nagrodą.

A to wszystko przedstawione w postaci motywującego kalendarza lub plakatu. Skoro już tak wiele postanowień wiąże się z wyrzeczeniami, miejmy z tego choć trochę zabawy. Powodzenia!

Chcesz być na bieżąco z moimi nowymi wpisami? Polub fanpage corporedhead na Facebooku.