cover3
Blog będzie lifestylowy. Oczywiście nikt nie wie, co to tak naprawdę znaczy, dlatego drogą eliminacji przedstawię Wam kilka typów blogów, do których mój corporedhead ma się jak piernik do wiatraka.

Typ 1: Matka Polka

Wzorem kobiety nowoczesnej jest dla mnie kobieta multizadaniowa. Dlatego doceniam te blogerki, które są żywym dowodem na to, że nawet posiadając najcudowniejsze dziecko na świecie, nie trzeba zostawiać swojej osobowości, pasji i dotychczasowego światopoglądu na porodówce. Z kolei kobiety, które już na wstępie przedstawiają się jako „pełnoetatowa mama Ignasia, Tadzia lub Ludwiczka” autentycznie sprawiają, że zaczynam dziękować przeznaczeniu, że póki co #niezdążyłam.

Typ 2: Freelancerka

Idea całkiem dobra, o ile faktycznie jest to freelance, a nie zwyczajne bezrobocie. Wymaga na pewno perfekcyjnej automotywacji, kreatywności i organizacji. Trochę zazdroszczę, ale wiem, że to nie dla mnie. Ten blog będzie zawsze urozmaiceniem i uzupełnieniem korporacyjnego życia i dowodem na to, że jak się chce to na wszystko znajdzie się czas.

Typ 3: Ekocentryczna kucharka

Gdyby nie istniały blogi kulinarne, prawdopodobnie umarłabym z głodu. I owszem, po przeczytaniu składu tortilli z Biedronki, jeszcze tego samego dnia zrobiłam swoją, razową z blogowego przepisu. Jednak nie popadajmy w fanatyczną obsesję. Przepis oparty wyłącznie na eko składnikach o kilkukrotnie zawyżonych cenach ma dla mnie zerową wartość użytkową. Zresztą od najmłodszych lat żarliśmy chipsy, oranżadę na sucho i gumę balonową Donald (po której wiecznie bolała mnie głowa), a jednak wciąż żyjemy i mamy się dobrze.

Typ 4: Odchudzona

Odchudzanie, regularne ćwiczenia, trzymanie się noworocznych postanowień, walka z chorobą, czy szeroko pojęty rozwój osobisty… W tych sytuacjach motywacyjny potencjał blogów jest praktycznie nieograniczony, ale bardzo łatwo go zmarnować przez opisywanie wyłącznie własnych sukcesów i czekanie na oklaski. Dopiero jeśli jednak uda Ci się sprawić, że zmotywujesz chociaż kilku czytelników, żeby po przeczytaniu wpisu ruszyli swoje cztery litery z kanapy, cel możesz uznać za osiągnięty.

U mnie nie będzie słodkich kotków. Nie będzie recenzji proszków do prania, ani stylizacji w wypożyczonych ciuchach. Bez względu na motyw przewodni, dobry blog to taki, który inspiruje i taki właśnie jest mój cel. Nie mówię tutaj, że inspirować mam tu konkretnie ja, bo mam już na oku kilka niezwykłych osób, które mnie w tym mistrzowsko wyręczą. W końcu każdy ma swoją historię. Zapraszam.

DSC02270_1

Chcesz być na bieżąco z moimi nowymi wpisami? Polub fanpage corporedhead na Facebooku.