rekrutacja

W ostatnim czasie miałam okazję wziąć udział w kilku procesach rekrutacyjnych, które doprowadziły mnie do pewnych wniosków na temat tego, na co warto podczas nich uważać. Poniżej znajdziesz moje subiektywne zestawienie największych błędów, których unikanie może sprawić, że rekrutacja pójdzie dokładnie po Twojej myśli.

 1. A co chcieliby Państwo usłyszeć?

Zapewne wiele razy słyszeliście o tym, żeby nie wysyłać tego samego cv i listu motywacyjnego w odpowiedzi na każde ogłoszenie, ale lepiej dopasować dokumenty pod stanowisko. Po części się z tym zgadzam – dokumenty rekrutacyjne walczą o uwagę rekruterów z setkami innych i nie powinno się zaśmiecać ich nieistotnymi informacjami. Ja natomiast złapałam się na drugiej skrajności. Nie wiem, ile w tym winy mojego psychologicznego zboczenia zawodowego, objawiającego się analizowaniem wszystkiego zawsze i wszędzie, ale naginanie odpowiedzi pod ogłoszenie i pod to, co prawdopodobnie rozmówca chciałby usłyszeć to bardzo kusząca strategia. Szybko zaprzestałam takiego procederu ze względu na niebezpieczne efekty uboczne. No bo po co brnąć w rekrutację na stanowisko, które tak naprawdę wcale nam nie odpowiada?

2. Pusty elaborat

Więcej nie znaczy lepiej. Odpowiedź na każde pytanie powinna być konkretna, zwięzła i profesjonalna. Jeden ze sposobów, aby się tego nauczyć znajdziesz w moim wpisie o elevator speech. Unikałabym także odpowiadania „obok” zadanego pytania, na które nie znasz odpowiedzi. Na studiach wystarczyło? Żeby przekonać znudzonego profesora, któremu i tak jest wszystko jedno – na pewno. W korpo, gdzie nie ma nic cenniejszego niż czas – niekoniecznie.

3. „Staranie się” o pracę

Parę lat temu, na szkoleniu z personal brandingu po raz pierwszy usłyszałam o tzw. odwróconym marketingu, czyli strategii zgodnie z którą rozmowa przebiegałaby mniej więcej w takim tonie:

  • Dlaczego chce Pan u nas pracować?
  • A jeszcze nie wiem, czy chcę. Pomyślałem, że możemy porozmawiać i zobaczę, co macie do zaoferowania. Może uda się Wam mnie przekonać.

W tamtym czasie uznałam, że jest to kompletna głupota, ale dochodzę do wniosku, że nie do końca. Taka odpowiedź jest oczywiście przesadzona w swojej bezczelności. Nie zapominajmy jednak, że jest to dwustronny deal, gdzie nie ma nic złego w komunikowaniu swoich oczekiwań. Co z kolei prowadzi nas do kolejnego punktu…

4. Nieśmiałe negocjacje

Jeśli pytają, ile chcesz zarabiać, to im to powiedz – tyle, ile uważasz za motywujące, aby porządnie wykonywać swoje obowiązki. Dostosowywanie się do wizji tego, ile naszym zdaniem pracodawca jest w stanie zapłacić i obawa przed tym, że powiesz „za dużo” to niemal 100% gwarancja, że szału nie będzie.

5. Rekrutacyjny maraton

UŻ w obecnej pracy i kilka rozmów rekrutacyjnych jednego dnia? Z technicznego punktu widzenia, hurtowe podejście jest jak najbardziej wykonalne, jednak w praktyce nie jest to najlepszy pomysł. Żeby dobrze wypaść na rozmowie trzeba wczuć się temat, co jest zwyczajnie niemożliwe, jeśli podczas spotkania myślisz o tym, czy zdążysz na kolejne, na drugim końcu miasta za 38 min. 28s.

6. Przecież i tak się nie uda

Słyszeliście o samospełniających się przepowiedniach? No cóż…

„Whether you think you can or think you can’t – you’re right”

7. Zadania rekrutacyjne są głupie

Jeszcze Cię nie zatrudnili, a już każą Ci pracować? Zrób prezkę, napisz parę tekstów próbnych, zaplanuj kampanię dla nowego klienta… Zrób to, przeżyjesz! Zadania rekrutacyjne są z zasady bardzo podobne do tych, które potencjalnie będziesz wykonywać na danym stanowisku. Jeśli już samo zabranie się za takie zadanie wywołuje u Ciebie alergię i wszystko idzie jak po grudzie – być może po prostu nie jest to praca dla Ciebie.  Kolejna kwestia to testy analityczne. Od zawsze, kiedy korzystam z tradycyjnej mapy odwracam ją w taki sposób, żeby pokrywała się z rzeczywistością, bo nie jestem w stanie obrócić jej „w głowie”. (A co tu mówić o jakichś figurach w 3D.) Faktem jest jednak, że pewne zdolności w tej kwestii można w sporym stopniu wyćwiczyć, a wiele testów opiera się na podobnych schematach, więc jeśli nie masz do tego typu zadań wrodzonych predyspozycji z natury, próbuj – trening czyni mistrza!

A wszystkim szukającym nowych zawodowych wyzwań życzę powodzenia!